Brazylijski weekend okazał się kolejnym trudnym epizodem dla Topraka Razgatlioglu w jego podróży w MotoGP, gdyż ponownie opuścił tor z pustymi rękami pod względem punktów. Po zapewnieniu sobie miejsca w Q2 i startując z dwunastej pozycji na starcie, turecki zawodnik zmagał się z nieustannym brakiem przyczepności na tylnym kole swojej Yamahy M1 podczas wyścigu. Ta walka sprawiła, że spadł na siedemnaste miejsce, zaledwie jedno miejsce od końca klasyfikacji.
Najbardziej bolesnym aspektem wyścigu nie była tylko jego odległość od liderów — ponad 30 sekund — ale raczej wyraźny kontrast w porównaniu do rywala Fabio Quartararo. Toprak zauważył, że Quartararo znalazł znacznie skuteczniejszy sposób na wykorzystanie swojej Yamahy podczas wyjść z zakrętów. Chociaż przyczepność pozostawała dokuczliwym problemem, Toprak przyznał, że zauważył pewne poprawy w prowadzeniu swojego motocykla i fazie wjazdu, szczególnie podkreślając postępy w swojej technice hamowania. „Grand Prix poszło lepiej niż Sprint,” stwierdził zawodnik #07 Pramac, odnosząc się do swojego występu. „Jednak przyczepność z tyłu wydaje się dziwna. Inni producenci zdają się mieć więcej przyczepności niż Yamaha. Próbowaliśmy poprawić sytuację, ale za każdym razem, gdy otwierałem gaz, traciłem tak dużo czasu. Doświadczyłem wielu poślizgów kół i nie mogłem prawidłowo przyspieszyć.”
Pomimo że przez kilka okrążeń jechał za Quartararo, Toprak dostrzegł różnice w osiągach ich motocykli. „Gdy byłem za Fabio, byłem naprawdę konkurencyjny w niemal każdym zakręcie. W niektórych przypadkach udało mi się nawet zniwelować dystans do niego. Ale gdy tylko obaj otwieraliśmy manetki, on zawsze miał znaczną przewagę. Może lepiej zarządzał oponami lub miał lepsze ustawienia. W przyspieszeniu był konsekwentnie skuteczny. W zakręcie 12 i w ostatnim zakręcie zawsze wydawało się, że zyskuje na mnie czas.”
W miarę jak wyścig zbliżał się do ostatniej części, Toprak zauważył, że traci jeszcze więcej dystansu do Quartararo. Kiedy zapytano go, co się stało, przyznał się do błędu. „Tak, popełniłem błąd w zakręcie 1, zjechałem z toru i straciłem kontakt. Od tego momentu nie miałem punktów odniesienia i jechałem sam. Nie jestem zadowolony, ponieważ znów ukończyłem wyścig prawie na ostatniej pozycji. Jednak ten weekend nauczył mnie cennych lekcji na temat hamowania silnikiem. Teraz czuję się pewniej w moim hamowaniu. Zobaczymy, jak to będzie w Teksasie; nigdy wcześniej tam nie ścigałem.”
Toprak podzielił się również swoimi spostrzeżeniami na temat warunków torowych w Goianii, stwierdzając: „To nie był tylko problem dla mnie, ale dla wszystkich. Wszyscy ścigaliśmy się w tych samych warunkach. Nawet znalazłem kilka kamyków w moim bucie.” Przygotowując się do następnego wyścigu, lekcje wyniesione z Brazylii mogą okazać się kluczowe w odkrywaniu jego prawdziwego potencjału, gdy dąży do poprawy w swojej karierze w MotoGP.


