Dramatyczne wyznanie Jacka Millera o trudnościach Yamahy na COTA.

Published:

Brutalna rzeczywistość dla zawodników Yamahy w MotoGP została ujawniona podczas niedawnego Grand Prix USA w Austin, gdzie męcząca 1,2-kilometrowa prosta na torze COTA ujawniła rażące słabości maszyn Yamaha V4. Jack Miller z Pramac Ducati nie owijał w bawełnę, opisując to doświadczenie jako uczucie „jak owca na rzeź” podczas wyścigu sprintu, gdzie jego prędkość maksymalna była o oszałamiające 10 km/h wolniejsza od Marco Bezzecchiego z Aprilii, zwycięzcy wyścigu.

Miller dotarł do mety na 14. miejscu, będąc drugim najlepszym zawodnikiem Yamahy po Fabio Quartararo, ale w końcowych okrążeniach został wyprzedzony przez Brada Bindera z KTM i Franco Morbidellego z VR46 Ducati. Frustracja Australijczyka była wyraźna, gdy wspominał wyścig: „To jest projekt w trakcie realizacji. Ale trzymamy głowy nisko. Próbowałem walczyć w wyścigu, ale za każdym razem, gdy otwieramy gaz… Czujesz się jak owca na rzeź. Zdejmują z ciebie naklejki za każdym razem na prostej.”

Prosta na COTA stała się koszmarem dla zawodników Yamahy, którzy byli bezlitośnie ścigani przez rywali z lepszą prędkością maksymalną. Miller wspominał o nieustannych atakach Bindera: „Brad miał cztery podejścia, zanim mu się udało”, jednocześnie przyznając, że mały błąd w sekcji stadionowej kosztował go rywalizację z Morbidellim. „Wyszliśmy z ostatniego zakrętu razem, ale mieliśmy żółtą flagę w zakręcie pierwszym. Więc jesteś trochę uwięziony za liderem, a kiedy otwieramy krany [na prostej], nie możesz nic z tym zrobić.”

Stając w obliczu tak wyraźnego deficytu wydajności, Miller miał nadzieję, że na horyzoncie mogą pojawić się ulepszenia na nadchodzący wyścig w Jerez. „Pracujemy nad tym i staramy się jak najlepiej. Mamy nadzieję, że w Jerez będziemy nieco bardziej konkurencyjni i postaramy się poprawić w miarę postępu sezonu. To nie jest przez brak starań.”

Ta walka jest surowym kontrastem do występu Millera na COTA w zeszłym roku, gdzie zajął najlepsze w sezonie piąte miejsce, podkreślając, jak daleko Yamaha w tym sezonie odstaje od swoich rywali w kwestii prędkości. Nawet po ukończeniu głównego wyścigu na 16. miejscu, Miller pokazał ducha walki, wyprzedzając Quartararo i kończąc blisko za kolegą z zespołu Toprakiem Razgatlioglu w strudze powietrznej. Jednak głębszy problem pozostaje zakorzeniony w podstawowym designie i wydajności motocykla.

Miller przyznał: „Są jeszcze obszary, szczególnie w DNA motocykla, nad którymi musimy nadal pracować i je udoskonalać, ale na razie robimy, co w naszej mocy, z tym, co mamy. Ważne jest, że zaczynamy lepiej rozumieć motocykl i budować jaśniejszy kierunek na przyszłość.” Jego uwaga teraz skupia się na europejskich wyścigach, gdzie ściślejsze harmonogramy i potencjalne ulepszenia mogą pomóc Yamahie odzyskać utracony grunt. „Teraz czekam na powrót do Europy – wyścigi bliżej siebie powinny pomóc nam utrzymać impet, wprowadzić pewne aktualizacje i kontynuować rozwój w dobrym kierunku.”

W międzyczasie dyrektor zespołu Pramac, Gino Borsoi, wyraził ostrożny optymizm pomimo wyraźnego deficytu prędkości. Po zmaganiach z chronicznymi problemami z przyczepnością tylnego koła w wcześniejszych rundach, Borsoi był zadowolony, że obaj jego zawodnicy mogli utrzymać konkurencyjne tempo przez 20 okrążeń wyścigu, co sygnalizuje pewien postęp. „Od połowy wyścigu obaj zawodnicy pokazali, że mają tempo, aby trzymać się blisko czołowej dziesiątki. To ważny sygnał dla nas,” powiedział.

Jednak przepaść do przodu pozostaje zniechęcająca, a wszyscy czterej zawodnicy Yamahy ukończyli wyścig z ponad 25-sekundowym opóźnieniem za dominującym zwycięstwem Bezzecchiego. Borsoi przyznał: „To nasz punkt wyjścia i stąd musimy kontynuować budowanie. Wiemy, że to nie będzie łatwe, ale już znacznie zmniejszyliśmy dystans w porównaniu do pierwszych wyścigów. Teraz musimy trzymać głowy nisko, kontynuować pracę i przybliżyć zespół oraz naszych zawodników do miejsca, w którym powinni być.”

Koszmar Yamahy na COTA podkreśla sezon, który spiraluje w kryzys, z rywalami zyskującymi cenne sekundy na prostych odcinkach, a oboz Yamahy szukającym odpowiedzi. Nadchodzące wyścigi w Europie będą kluczowe dla japońskiego giganta, gdy walczy o odzyskanie konkurencyjności i uratowanie tego, co pozostało z jego kampanii MotoGP. Fani i krytycy będą bacznie obserwować, czy inżynierowie będą w stanie przekształcić to „baranka na rzeź” z powrotem w drapieżnika.

Related articles

Recent articles