Weekend Enei Bastianiniego na torze w Goiânia mógł być triumfalnym powrotem zarówno dla niego, jak i dla zespołu Tech3 po trudnym początku sezonu w Tajlandii. Zamiast tego, przerodził się w koszmar dla 28-letniego zawodnika. Zmagając się z odnalezieniem rytmu na RC16, Bastianini udało się zdobyć zaledwie jeden punkt w Grand Prix, ale to nie było jego jedyne wyzwanie. Pogorszenie asfaltu na torze zmusiło do znacznego skrócenia okrążeń wyścigowych, redukując je z 31 do zaledwie 23.
Refleksjonując nad sytuacją, Bastianini wyraził swoje obawy dotyczące warunków, ujawniając: „Podczas okrążenia rozgrzewkowego dostałem dużo kamieni w twarz i ciało, i pomyślałem: ‘Wow, ściganie się w tych warunkach będzie trudne.’ W końcu było to skomplikowane, ale mniej niż się spodziewałem.” Szczerze przyznał, że przygotowywał się na potencjalne wycofanie się z wyścigu po bolesnym spotkaniu z kamieniem, który uderzył go mocno w ramię. „Na początku bolało to naprawdę, ale to normalne; zdarzało się to w przeszłości, gdy asfalt był nowy. Jak już wcześniej mówiłem, tor prawdopodobnie nie był gotowy, aby gościć GP, ale udało nam się przejść przez to mimo pewnych trudności.”
Wpływ tych warunków wyścigowych na wydajność jest niezaprzeczalny. „Nie myślisz o tym, ale czujesz ból,” stwierdził Bastianini, podkreślając, jaki wpływ miała ta sytuacja na jego ciało. „Jestem pokryty siniakami. Uderza cię kamień, ale musisz iść dalej, nawet jeśli boli, i starać się pozostać skupionym. Zostałem uderzony dużym kamieniem i teraz bardzo boli.”
Jednak Bastianini był szczególnie krytyczny wobec decyzji dyrekcji wyścigu o skróceniu Grand Prix. Ogłoszenie pojawiło się zaledwie kilka minut przed wyścigiem, co zmusiło zespoły i zawodników do działania w pośpiechu. „To był bałagan, bo to duży błąd w Mistrzostwach Świata. Mój zespół otrzymał wiadomość w ostatniej chwili i nie mieliśmy czasu, aby zmienić tylne opony, ale inni zawodnicy z przodu już to zrobili,” skrytykował. „Słuszną decyzją byłoby poczekać pięć minut, aby wszyscy zawodnicy mieli jasność co do sytuacji. Widziałem wiele takich problemów przez cały weekend. Rozmawialiśmy o tym, ale nic się nie zmieniło.”
Podczas swojej analizy, zawodnik KTM poruszył również kwestie, które utrudniały jego występ w ten weekend. „Tor był nowy dla wszystkich, a my myśleliśmy, że to będzie dla nas przewaga, ponieważ zazwyczaj mamy z tym trochę trudności, ale ostatecznie napotkaliśmy więcej wyzwań niż w innych wyścigach. Układ toru jest naprawdę szybki: sektory drugi i trzeci są trochę wolniejsze, ale z dużą ilością przyspieszenia, a my mieliśmy z tym szczególne trudności.” Sobota okazała się szczególnie trudna, ponieważ mokre warunki w piątek oznaczały, że nie mieliśmy szansy jeździć w suchych warunkach. „Każdego piątku wsiadam na motocykl, nie mam pewności, aby przyspieszyć. Muszę za każdym razem resetować i próbować coś zbudować na weekend. Zdecydowanie czegoś nam brakowało,” żalił się. „Jest jasne, patrząc na innych zawodników KTM, że im również czegoś brakowało. Pedro nie był dzisiaj szybki, ponieważ moje tempo było bardzo bliskie jego, ale zaczynanie z tyłu jest niezwykle trudne; nie możesz walczyć o dobrą pozycję.”
Szczere refleksje Bastianiniego podkreślają liczne wyzwania, przed którymi stoją sportowcy w warunkach dużego stresu, a jego krytyka stawia ważne pytania dotyczące zarządzania wyścigiem i bezpieczeństwa zawodników w MotoGP.


