Decyzja Aston Martin o przyjeździe na Grand Prix Miami bez jakichkolwiek ulepszeń aerodynamicznych wywołała wstrząsy w padoku Formuły 1. Podczas gdy rywale tacy jak Ferrari zaprezentowali 11 nowych części, a zarówno McLaren, jak i Red Bull zadebiutowali po siedem, zespół z Silverstone pozostał w miejscu, wciąż tkwiąc na dnie klasyfikacji konstruktorów po czterech wyścigach bez ani jednego punktu. Ta wyraźna nieobecność rozwoju wzbudziła wątpliwości, ale dyrektor zespołu Mike Krack przedstawił jasne uzasadnienie dla tej śmiałej strategii.
Krack, obecnie główny oficer torowy Aston Martin, podkreślił skupienie zespołu na poprawie niezawodności i prowadzenia, zamiast gonić za natychmiastowymi zyskami aerodynamicznymi. „Już widzieliśmy do tej pory dość znaczne ulepszenia,” stwierdził, podkreślając niedawny postęp w redukcji wibracji i poprawie prowadzenia samochodu. „Musimy kontynuować pracę w tym kierunku. Nie dam się wciągnąć w [mówienie o] następnym wyścigu czy wyścigu po nim, lub kiedykolwiek to nastąpi.” Przyznał, że Aston Martin borykał się z „nadzwyczajnymi problemami” na początku sezonu, wskazując na szybkie zaangażowanie zasobów w rozwiązanie tych kwestii. „Możemy mieć nadzieję, możemy liczyć na więcej, ale musimy również przyznać, że istnieje duża luka do wypełnienia, a to może nie być wcale praca na tydzień.”
Kampania Aston Martin została dotknięta krytycznymi awariami technicznymi, co poważnie ograniczyło czas na torze zarówno dla Fernando Alonso, jak i Lance'a Strolla. Przed Miami ich jedynym sklasyfikowanym finiszem było P18 Alonso w Suzuce. Kluczowym problemem były silne wibracje z akumulatora jednostki napędowej, które zmusiły Alonso do wycofania się z Grand Prix Chin z powodu dyskomfortu i wzbudziły poważne obawy o potencjalne uszkodzenia nerwów. Miami było przełomowym momentem, gdy Aston Martin zapewnił sobie pierwszy podwójny finisz w sezonie – Alonso na 15. miejscu i Stroll na 17. – ale zespół wciąż jest daleki od bycia konkurencyjnym.
Na pytanie o mądrość odkładania aktualizacji aerodynamicznych – zwłaszcza po tym, jak Alonso zasugerował, że zmiany mogą nie nadejść aż do przerwy letniej – Krack był szczery. „Musisz uznać, ‘jaka jest strategia?’ i ‘jaki jest plan?’” powiedział. „Naszą pracą na torze jest wydobycie maksimum z tego, co masz.” Przyznał, że realizacja Aston Martin w Miami nie była idealna. „Nie jesteśmy optymalni we wszystkim… optymalna realizacja [w Miami], nie była z jakiegoś powodu. Myślę, że poszło nam dobrze, ale mogło być lepiej.” Krack podkreślił, że w istniejącym samochodzie wciąż jest niewykorzystany potencjał, szczególnie w zakresie zarządzania energią i prowadzenia. „Mamy wiele do wydobycia z tego pakietu, takiego, jaki jest w tej chwili. Ważne jest, abyśmy utrzymali wszystkich zmotywowanych do pracy nad tym, a następnie czekali na wielkie kroki.”
Podczas gdy Aston Martin stara się zamknąć rosnącą lukę wydajności, ich ostrożne podejście kontrastuje ostro z rywalami agresywnie rozwijającymi swoje samochody. Cierpliwość zespołu i skupienie na podstawach mogą przynieść korzyści w dłuższej perspektywie, ale na razie AMR26 pozostaje w trakcie rozwoju, gdy mistrzostwa się zaostrzają.


