Szef Mercedesa, Toto Wolff, otworzył się na temat burzliwej drogi, jaką jego zespół przeszedł podczas trudnej ery efektu ground-effect w Formule 1, ujawniając wyraźny kontrast w porównaniu do ich wcześniejszej dominacji w erze hybrydowej. Po oszałamiającej serii od 2014 do 2021 roku, podczas której zdobyli każde Mistrzostwo Konstruktorów, oczekiwania wśród fanów i ekspertów wzrosły. Oczekiwano, że Srebrne Strzały będą kontynuować swoje panowanie, ale wprowadzenie technologii efektu ground-effect przyniosło nieprzewidziane wyzwania, które sprawiły, że niegdyś potężny zespół miał trudności z utrzymaniem tempa.
W tym burzliwym okresie Mercedes zdołał zdobyć tylko siedem zwycięstw, co stanowi wyraźne odstępstwo od ich wcześniejszych sukcesów. Wolff przyznał, że zespół ma ducha rywalizacji, stwierdzając, że choć ich samochody czasami pokazywały iskry geniuszu, te momenty zdarzały się zbyt rzadko jak na zespół ich kalibru. Przygotowując się do nowego początku z wprowadzeniem radykalnie nowych przepisów w przyszłym roku, widmo rozczarowania wisi nad ich ostatnimi występami.
Refleksjonując nad czasem bez mistrzostwa, Wolff zauważył, że chociaż nie osiągnęli ostatecznego sukcesu, ich konsekwentne miejsca — P2, P3, P4 i kolejne P2 — nie powinny być całkowicie ignorowane. „Nie udało nam się zdobyć Mistrzostwa Świata. Ale to było P2, P3, P4, P2. To nie jest całkowita porażka,” wyjaśnił mediom, w tym Motorsport Week. Jednak szybko ostudził ten optymizm, przyznając, że zespół nie był w stanie konkurować z rywalem, który konsekwentnie przewyższał ich przez te lata.
Klucz do zmagań Mercedesa można odnaleźć w ich początkowym podejściu do adaptacji do zmian w efekcie gruntowym. Wolff wyraził żal z powodu swojej strategii, przyznając: „Zaczęliśmy od złego startu. Próbowaliśmy rozwiązywać problem po problemie. Podczas rozwiązywania tych problemów pojawiały się nowe. I nigdy nie byliśmy w stanie skorelować, zrozumieć.” Ten błąd ustawił scenę dla serii fałszywych świtan, które ostatecznie utrudniły ich aspiracje do mistrzostwa.
W wyraźnym kontraście, Red Bull stał się dominującą siłą w erze efektu gruntowego, zdobywając połowę tytułów Konstruktorów i prawie wszystkie tytuły Kierowców w tym czasie. Tymczasem McLaren dokonał znaczącego powrotu, zdobywając swój pierwszy tytuł Konstruktorów od 1998 roku w drugiej połowie 2024 roku i skutecznie broniąc go w 2025 roku z kierowcą Lando Norrisem na czołowej pozycji. Wolff przyznał, że chociaż Mercedes wygenerował wiele innowacyjnych pomysłów, żaden z nich nie dał kluczowej przewagi potrzebnej do odzyskania dawnej chwały.
„Mieliśmy fałszywe świtania i wiele rodzajów teorii,” przyznał Wolff. „Ale nigdy nie mieliśmy takiej, która dałaby nam przewagę w walce o Mistrzostwo Świata. A nasi konkurenci po prostu zrobili lepszą robotę.” Zwrócił uwagę na wyraźny kontrast w wydajności między Mercedesem a zespołami takimi jak McLaren i Red Bull, które wykazały niezwykłą zdolność do identyfikacji swoich słabości i wprowadzenia drastycznych ulepszeń. „To, co wydarzyło się od lata, to wyraźne zrozumienie, a przynajmniej przykład tego, jak można odkryć, co nie działa i radykalnie zmienić kampanię. W rzeczywistości nigdy nie byliśmy w stanie tego zrobić przez cztery lata,” ubolewał.
W miarę jak świat Formuły 1 spogląda w przyszłość w obliczu nowego krajobrazu regulacyjnego, presja na Mercedes rośnie, aby odzyskać swoją pozycję na szczycie motorsportu. Lekcje wyniesione z ery efektu przyziemnego niewątpliwie ukształtują ich strategie na przyszłość, gdy dążą do ożywienia swojego dziedzictwa i uciszenia krytyków, którzy teraz kwestionują ich dominację w sporcie.


