W zaskakującym zwrocie wydarzeń, zwycięzca wyścigu Formuły 1 Carlos Sainz ma zamiar dodać do swojej imponującej kolekcji samochodów dość niespodziewany pojazd. 31-letni Hiszpan niedawno przeszedł do Williamsa, prezentując niezwykły powrót z dwoma miejscami na podium w tym sezonie — to pierwszy raz, kiedy ikoniczny brytyjski zespół osiągnął takie wyżyny od 2015 roku. W ekskluzywnym wywiadzie dla 'Moje życie w samochodach’ Adama Hay-Nichollsa, Sainz odstąpił od wysokooktanowego świata F1, aby zastanowić się nad swoją motoryzacyjną podróżą i intrygującymi planami na przyszłość.
„Mój pierwszy samochód osobowy to Golf GTi, który moi rodzice podarowali mi na 18. urodziny. Nadal go mam. To wciąż mój samochód, gdy jestem w Madrycie,” wspominał Sainz o swoich wczesnych dniach za kierownicą. Jednak jego następny samochód obiecuje być wyraźnym kontrastem do smukłych maszyn torowych. Wraz z dziewczyną, Rebeccą Donaldson, Sainz wkrótce będzie jeździł po ulicach Monte Carlo Fiatem Topolino, elektrycznym mikrosamochodem. Ten maleńki, zrównoważony cud to nowoczesny odpowiednik klasycznego Fiata 500, zaprojektowany, aby promować mobilność elektryczną w miejskich krajobrazach, a łatwo sobie wyobrazić, jak Sainz porusza się po glamour ulicach Monako w tym kompaktowym pojeździe.
Ilustrowana kariera Sainza obejmowała jazdę dla niektórych z najbardziej prestiżowych zespołów w F1, w tym McLaren i Ferrari. Jego przygoda z McLarenem obejmowała dostęp do zapierającego dech w piersiach supersamochodu McLaren 720S, który określił jako „jeden z najbardziej imponujących samochodów, jakie kiedykolwiek prowadziłem.” Z sentymentem zauważył: „To był niesamowity samochód służbowy! Miałem okazję jeździć nim, kiedy byłem w Wielkiej Brytanii, a było to często. Niestety, w tych dniach nie mam samochodu służbowego z Williams. To prawdopodobnie coś, co powinienem wpisać do mojego kontraktu.”
Jeśli chodzi o jego kolekcję Ferrari, która obejmuje kilka oszałamiających modeli, Sainz ma szczególny sentyment do Ferrari Purosangue, nazywając je swoim codziennym samochodem w Monako. „Moja dziewczyna jeździ oboma, gdy mnie nie ma. Mówię jej, aby była trochę bardziej ostrożna z Purosangue. Ważne jest, abym zawsze miał samochód, który pomieści torbę z kijami golfowymi, ponieważ szaleję na punkcie tej gry” – wyjaśnił. Dla Sainza weekendy oznaczają poranną kawę, a następnie malowniczą przejażdżkę na pole golfowe, które znajduje się na wysokości 900 metrów na szczycie góry, oferując zapierające dech w piersiach widoki.
Refleksjonując nad przełomowym momentem w swoim życiu, Sainz podzielił się: „Pierwszy raz kupiłem samochód za własne pieniądze w 2022 roku. Wyszedł model 812 Competizione, a moja pierwsza wypłata z Ferrari została wypłacona, więc powiedziałem, dobrze, kupię Ferrari. To był najpiękniejszy samochód, jaki kiedykolwiek widziałem.” Jego kolekcja zawiera również ekstrawagancki Daytona SP3, wyceniany na oszałamiające 4 miliony funtów, oraz SF90 XX Spider, wart 1,5 miliona funtów. „Wszystkie są szyte na miarę [dział personalizacji Ferrari] w moich kolorach i wszystkie mają wariacje tych samych detali” – dodał, opisując swoje zamiłowanie do personalizacji. Każdy samochód jest ozdobiony ciemnym odcieniem żelaza, akcentowany cienkimi czerwonymi liniami i zawiera ukrytą czerwoną papryczkę – nawiązanie do przydomka „Mała Papryczka” z dzieciństwa. Wprowadził również swój numer wyścigowy, 55, do projektów, wraz z elegancko wyrytym na progach drzwi napisem „Smooth Operator”.
Na pytanie o swoje ostateczne motoryzacyjne marzenie, Sainz nie zawahał się wymienić Ferrari F80 jako swojego wymarzonego samochodu, co głęboko rezonuje z entuzjastami motoryzacji wszędzie. Gdy Sainz nadal robi furorę w świecie F1, jego miłość do samochodów – zarówno na torze, jak i poza nim – pozostaje tak żywa jak nigdy, obiecując ekscytującą przyszłość przed sobą.


