Obiecująca współpraca między Maverickiem Viñalesem a Jorge Lorenzo wydaje się napotykać poważne trudności, co widać po wyraźnej nieobecności Lorenzo na Grand Prix Brazylii w Goianii w ten weekend. Ten rozwój sytuacji budzi zdziwienie, zwłaszcza biorąc pod uwagę wyraźne podekscytowanie, które towarzyszyło ich partnerstwu podczas okresu przygotowawczego. Sam Viñales przyznał, że dynamika relacji uległa zmianie, gdy zapytano go o jego związek z trzykrotnym mistrzem MotoGP, ujawniając, że początkowy entuzjazm osłabł. „Nie przyszedł, wszystko idzie dalej, ale praca z Jorge trwała przez całą zimę, przygotowując się. Teraz, już w trakcie sezonu, chodzi bardziej o pracę z zespołem podczas wielkich nagród i w boksie,” podzielił się, wskazując na przejście od współpracy do skupienia się na obowiązkach zespołowych.
Nas nastrój jeszcze bardziej się pogorszył, gdy Viñales przekroczył linię mety jako ostatni w wyścigu, co rodzi pytania o wpływ nieobecności Lorenzo na jego występ. Gdy zapytano go o trwające spekulacje dotyczące jego partnerstwa z Lorenzo, Viñales odpowiedział szczerze: „Prawda jest taka, że nie obchodzi mnie, co się mówi, mam inne problemy, znacznie poważniejsze do rozwiązania,” podkreślając, że ma bardziej pilne sprawy związane ze swoją pozycją w klasyfikacji mistrzostw.
Nieobecność Lorenzo w Brazylii została dodatkowo wyjaśniona przez Viñalesa, który zauważył kosztowny charakter takich podróży i zasugerował, że Tech3 nie pokrywa wydatków podróżnych Lorenzo. Ta decyzja może sugerować, że Lorenzo rezygnuje z wyścigów, ponieważ istnieją silne wskazania, że także pominie nadchodzące wydarzenie w Austin. Były zawodnik Yamahy, Ducati i Hondy wrócił do Szwajcarii, gdzie spędził znaczną część swojej kariery, po tym jak przez pewien czas utknął w Tajlandii z powodu konfliktów regionalnych, które utrudniały jego podróż.
Pomimo fizycznej nieobecności, Lorenzo pozostaje związany ze światem MotoGP, gdyż nadal pełni rolę komentatora dla DAZN. Jednak przewiduje się, że jego następny występ nastąpi dopiero podczas Hiszpańskiego Grand Prix w Jerez, pozostawiając fanów w oparciu o spostrzeżenia Daniego Pedrosy na brazylijski wyścig oraz Carlosa Checę na nadchodzące wydarzenie w Ameryce.
Lorenzo wcześniej pokładał ogromną wiarę w Viñalesa, idąc nawet tak daleko, że twierdził, iż kataloński zawodnik przewyższa Pedro Acostę, obecnie wiodącą postać projektu KTM. Ta pewność została podkreślona przyjacielskim zakładem z Albertem Valerą, byłym menedżerem Lorenzo, obstawiając kolacje na każdym Grand Prix, że Viñales ukończy wyścig przed Acostą. Jednak po tym, jak Viñales zajął 16. miejsce w otwarciu sezonu w Buriram, tracąc do zwycięzcy aż 36 sekund, a do Acosty ponad 30 sekund, wiara Lorenzo wydaje się teraz być nieuzasadniona.
Zmiana w relacji Viñalesa i Lorenzo następuje w niepewnym czasie. KTM wcześniej zaoferował Viñalesowi przedłużenie kontraktu do 2027 roku, co miało go awansować do oficjalnego zespołu obok Alexa Márqueza. Jednakże, w związku z ostatnimi występami budzącymi obawy, ta propozycja jest obecnie wstrzymana, podczas gdy KTM rozważa swoje następne kroki, pozostawiając Viñalesa w niepewnej pozycji dotyczącej jego kontraktu na następne dwa lata.
Podczas gdy fani i analitycy z niecierpliwością czekają na rozwój dramatu, pytanie pozostaje: czy Viñales odzyska swój impet i na nowo rozpali iskrę w swojej współpracy z Lorenzo, czy to początek końca partnerstwa, które kiedyś obiecywało tak wiele? Nadchodzące wyścigi będą kluczowe dla określenia trajektorii obu zawodników i przyszłości ich współpracy.


