Marzenie Yuki Tsunody o ugruntowaniu swojej pozycji w Formule 1 wcale się nie skończyło, ale kiedyś obiecująca droga powrotu do Red Bull Racing teraz wydaje się zablokowana. Po zmaganiach z osiągnięciem oczekiwanych wyników podczas swojego krótkiego pobytu w zespole Red Bull w 2025 roku, nadzieje Tsunody na pełnoetatowe miejsce wyścigowe przygasły, mimo jego niezaprzeczalnego talentu i zaangażowania w kulisach.
Wzniesienie się Tsunody do najwyższej kategorii Red Bull było długo oczekiwane po czterech sezonach z ich siostrzanym zespołem, ale 22-latek zdobył tylko 30 punktów w 22 Grand Prix, co nie spełniło wysokich standardów wymaganych przez zespół. Mimo jego przekonania, że zrobił wystarczająco dużo, aby utrzymać swoje miejsce, japoński kierowca został bezceremonialnie zdegradowany do roli kierowcy rezerwowego, podczas gdy Isack Hadjar został awansowany, aby zająć jego miejsce — wyraźny sygnał, że Red Bull poszedł dalej.
Jednak wartość Tsunody dla zespołu pozostaje znacząca. Jest teraz mocno zaangażowany w rozwój nowego samochodu RB22 Red Bull, wykorzystując swoją intymną wiedzę zarówno na temat maszyn Red Bull, jak i AlphaTauri, aby pomóc inżynierom w udoskonaleniu ich projektów. Jednak, jak zauważył dyrektor zespołu Laurent Mekies, bycie kierowcą rezerwowym to frustrujący stan zawieszenia dla każdego wyścigowego kierowcy. Mekies podkreśla, że Tsunoda wykazał się surową prędkością i umiejętnościami niezbędnymi do ścigania się na najwyższym poziomie i zasługuje na kolejną szansę za kierownicą, tylko nie z Red Bull.
„Yuki wykonuje świetną robotę z nami, nie tylko jako kierowca rezerwowy, ale także jako kierowca symulatora,” wyjaśnił Mekies w podcaście Beyond the Grid. „To wspaniale mieć kogoś, kto ma tak głębokie, świeże doświadczenie z samochodem, które może nam pomóc za kulisami. Oczywiście, życzymy mu, aby pojawiła się wkrótce okazja, ponieważ kierowcy wyścigowi są przeznaczeni do ścigania się. I tego życzymy Yuki.”
Mekies przyznał, że Red Bull ma swoje własne trudności z zapewnieniem konsekwentnej wydajności z drugiego miejsca kierowcy, sugerując, że zespół uczy się na przeszłych błędach i dąży do poprawy. „Można powiedzieć, że Yuki pokazał znaczną prędkość w przeszłości i życzymy mu, aby pojawiła się kolejna okazja.”
Chociaż przyszłość Tsunody w Red Bull jest niepewna, jego zastępca, Isack Hadjar, robi furorę. Po jednym sezonie z AlphaTauri, Francuz zaimponował swoją szybką adaptacją do maszyn Red Bull. Jego debiutancki wyścig w Australii sprawił, że walczył o podium, zanim awaria silnika pokrzyżowała jego nadzieje. Niemniej jednak zdobył punkty w Chinach i utrzymał konsekwentne występy w czołowej dziesiątce w kwalifikacjach, co sygnalizuje obiecującą karierę przed nim.
Mekies chwalił zaangażowanie i głód sukcesu Hadjara. „Isack jest teraz w świetnym miejscu. Zrobił, myślę, wszystko, co mógł, aby maksymalnie zintegrować się z zespołem. Przeprowadził się do Londynu na początku stycznia. Jest w fabryce co drugi dzień. Spędza tyle czasu, ile może w symulatorze, starając się zrozumieć wszystkie inżynieryjne aspekty związane z samochodem. Był tak chętny, jak to tylko możliwe.”
Szef zespołu ujawnił również niezwykłe zaangażowanie Hadjara, w tym latanie tam i z powrotem między sesjami testowymi, aby zmieścić dodatkową pracę w symulatorze. „Ale prawda jest taka, że on nie podejmuje wysiłku, to jest to, co kocha robić. Od dawna żyje tym marzeniem, marzył o tym momencie, a dla niego to jest jego marzenie.”
Ekstremalny wzrost Hadjara podkreślił oszałamiający wynik P3 w kwalifikacjach podczas jego pierwszego wyścigu z Red Bullem w Melbourne, stawiając wysokie oczekiwania na resztę sezonu. Mekies pozostaje pewny, że młody kierowca będzie nadal się rozwijał i osiągał wyniki w miarę postępu roku.
Gdy Tsunoda jest wykluczony, ale wciąż głodny sukcesu, a Hadjar chwyta swoją szansę obiema rękami, dynamika w Red Bull Racing dramatycznie się zmienia. Droga Tsunody powrotu na tor może nie prowadzić przez zespół, który go wychował, ale jego talent i determinacja mogą otworzyć drzwi gdzie indziej w niezwykle konkurencyjnym świecie Formuły 1. Jedno jest pewne: świat wyścigów będzie uważnie obserwować, czy Tsunoda będzie w stanie odzyskać miejsce i udowodnić wątpiącym, że się mylą.


