Max Verstappen ujawnia szokującą płatność od byłego kolegi z zespołu Red Bull.

Published:

W wysokooktanowym świecie Formuły 1, gdzie rywalizacje królują na asfalcie, odświeżająco jest zobaczyć koleżeństwo poza torami—szczególnie gdy mowa o corocznym obiedzie, który 20 kierowców dzieli przed ostatnim wyścigiem w Abu Zabi. Ta tradycja jednak wiąże się z własnym zestawem wyzwań, szczególnie gdy przychodzi rachunek za kolację.

Ostatnio uwaga skupiła się na Maxie Verstappenie, potężnym czterokrotnym mistrzu świata, który znalazł się w dość nieoczekiwanej sytuacji podczas tegorocznego obiadu. Zamiast wziąć na siebie ciężki rachunek, to jego były kolega z zespołu Red Bull, Pierre Gasly, z gracją podjął się tej odpowiedzialności. Co spowodowało ten zaskakujący obrót wydarzeń?

Verstappen opisał humorystyczne momenty prowadzące do obiadu w najnowszym odcinku podcastu Talking Bull. „W zeszłym roku Valtteri [Bottas] był bardzo miły. Zapłacił rachunek. Kierowcy wtedy zrobili kilka żartów: 'W tym roku to kolej Maxa,'” szczerze podzielił się. Oczekiwania zostały ustalone, ale w miarę jak wieczór rozwijał się w atmosferze śmiechu i koleżeństwa, Verstappen znalazł się w miejscu oddalonym od wejścia do prywatnej jadalni. Gdy noc trwała, a plany wyjścia zostały poczynione, stało się jasne, że Gasly już uregulował rachunek.

Gdy żartowano z niego, czy strategicznie się wycofał, aby uniknąć rachunku, Verstappen zaśmiał się, mówiąc: „Nie. Piłem swoje giny i toniki po drugiej stronie.” Z humorem odniósł się do swojego podejścia na przyszłe spotkania, sugerując: „Następnym razem, zanim wejdę, powinienem powiedzieć: 'Zapłacę rachunek na koniec wieczoru,’ żeby w końcu móc rzeczywiście zapłacić.”

Pojawiło się pytanie: gdyby miał możliwość zapłacenia, czy zdecydowałby się na oszczędny wybór wody z kranu i prostego posiłku? Verstappen szybko odrzucił tę myśl, twierdząc: „Nie, zazwyczaj jestem bardzo hojny w takich sprawach. Po prostu jeszcze nie mogłem zapłacić. Ale jestem pewien, że znowu zjemy w przyszłym roku, więc w końcu do tego dojdzie.”

W lekkiej rozmowie na temat logistyki dzielenia rachunku, Verstappen wspomniał o przeszłym doświadczeniu, kiedy grupa kierowców złożyła się na karty kredytowe. „To wygląda trochę źle, więc lepiej, żeby jedna osoba się na to zobowiązała. I nie każe się płacić debiutantowi, to oczywiste. Zawsze zaczyna się od bardziej doświadczonych kierowców,” zauważył, podkreślając niepisane zasady, które rządzą tymi interakcjami poza torami.

W miarę postępu sezonu i dalszej rywalizacji kierowców, to właśnie te chwile lekkości i wspólnych doświadczeń przypominają fanom o ludzkiej stronie tych elitarnych sportowców. Dzięki niespodziewanej hojności Gasly’ego i żartobliwym rozmowom Verstappena, świat F1 okazuje się być nie tylko o prędkości i rywalizacji, ale także o przyjaźni i okazjonalnym wspólnym śmiechu przy stole.

Related articles

Recent articles