W zabawnym zwrocie akcji, Ryan Blaney, były mistrz serii Cup, niedawno skorzystał z platformy X, aby podzielić się lekkomyślnym momentem rodzicielskim, który zainspirował sam legendarny Jimmie Johnson. Blaney, który powitał swoje pierwsze dziecko, Charley Bennett Blaney, w listopadzie 2025 roku, sprytnie nawiązał do ikonicznego cytatu Johnsona: „Jeszcze nie skończyłem, JA,” który pierwotnie użył, aby odpowiedzieć na nieustanne zaczepki związane z emeryturą. Ta fraza, złośliwe mrugnięcie do krytyków, szybko stała się ulubionym powiedzeniem wśród fanów i nawet zainspirowała koszulkę dla przyjaciół i zespołu Blaneya.
W swoim niedawnym poście Blaney miał na sobie tę koszulkę, podczas gdy żartobliwie reflektował nad wyczerpującą rzeczywistością ojcostwa. Po zmaganiach z trzema brudnymi przewijaniami w zaledwie dwadzieścia minut, podzielił się zdjęciem siebie w koszulce z podpisem: „Myślę, że na chwilę jestem wolny po zakończeniu mojego 3. przewijania w ciągu 20 minut.” Ten szczery moment nie tylko ukazuje radości i wyzwania związane z nowym rodzicielstwem, ale także podkreśla zdolność Blaneya do łączenia się z fanami poprzez relatywny humor.
Historia Ryana i jego żony, Gianny Tulio, dodaje kolejny wymiar uroku. Para po raz pierwszy spotkała się w 2018 roku, zaręczyła się podczas przerwy w sezonie 2023 i świętowała swoje wesele 12 grudnia 2024 roku. Ich podróż zakończyła się radosnym ogłoszeniem o narodzinach pierwszego dziecka w lipcu, co doprowadziło do przyjścia na świat małej Charley w listopadzie.
Ale życie Blaneya to nie tylko pieluchy i żarty ojcowskie. W ekscytującym zwrocie akcji na torze wywalczył swoje drugie zwycięstwo w sezonie podczas wyścigu Coke Zero Sugar 400, które zostało uczczone odważną celebracją. Znany z ostrożności przy wykonywaniu donutów zwycięstwa w swoim „przeklętym” malowaniu Forda Mustanga, Blaney tym razem dał się ponieść, wykonując palenie gumy, które elektryzowało tłum.
Refleksjonując nad znaczeniem tego zwycięstwa, Blaney zauważył: „Również głównie zrobiłem to dla Advance Auto Parts, ponieważ ten schemat malowania na torach wyścigowych był przeklęty. Zostałem z nim uderzony więcej razy, niż mogę zliczyć.” Jego zwycięstwo, długo oczekiwana odkupienie za malowanie, które doświadczyło więcej nieszczęść, niż można by się spodziewać, było nie tylko wygraną na torze, ale także chwilą triumfu dla Blaney’a i jego zespołu.
Pomimo imponujących występów w całym sezonie, w tym czterech zwycięstw i solidnego miejsca na szóstym miejscu, Blaney doświadczył rozczarowania po tym, jak nie zakwalifikował się do wyścigu Championship 4, kończąc dwuletnią serię zwycięstw na torze Martinsville. Tymczasem William Byron z Hendrick Motorsports awansował do finałowego wyścigu, przygotowując grunt pod intensywną rywalizację o mistrzostwo.
Z połączeniem rodzicielskiego humoru i sukcesów wyścigowych, Ryan Blaney nadal zdobywa serca fanów zarówno na torze, jak i poza nim, udowadniając, że niezależnie od tego, czy zmienia pieluchy, czy pali gumę, jest daleki od zakończenia swojego wpływu w świecie NASCAR.


