Alpine Racing przygotowuje się na odbicie po burzliwym sezonie 2025, w którym zespół znalazł się na dnie klasyfikacji Mistrzostw Konstruktorów. Z myślą o sezonie 2026, zespół z Enstone jest optymistyczny co do przyszłości, wierząc, że bolesne poświęcenia dokonane w minionym roku przyniosą znaczące nagrody. W miarę jak zespół przechodzi do nowych regulacji i strategii, Alpine wyraziło, że są „bardzo zadowoleni” z postępów i przygotowań do nadchodzącego mistrzostwa.
Po zakończeniu rozczarowującego sezonu na 10. miejscu z zaledwie 22 punktami – 48 punktów za najbliższym rywalem – Alpine musiało na nowo przemyśleć swoje podejście. Brak konkurencyjności samochodu A525 uwypuklił pilną potrzebę strategicznej zmiany. Przy minimalnym rozwoju w trakcie sezonu zespół skupił się na opanowaniu nowych regulacji, które obiecują wstrząsnąć stawką w 2026 roku. Ten rok był naznaczony kilkoma jasnymi punktami, takimi jak godne uwagi szóste miejsce Pierre’a Gasly’ego w Silverstone, ale ogólna wydajność była surowym przypomnieniem o czekających wyzwaniach.
W obliczu tych trudności, problemy poza torami również dręczyły zespół. Przejście z programu silnikowego Renault do nowego partnerstwa z Mercedesem na 2026 rok dodało warstw złożoności, obok odejścia szefa zespołu Oli Oakesa po Grand Prix Miami. Na jego miejsce Steve Nielsen objął stanowisko dyrektora zarządzającego, wnosząc bogate doświadczenie z wcześniejszej kadencji w Enstone w czasach chwały zespołu.
Patrząc w przyszłość, kierownictwo Alpine jest ostrożnie optymistyczne. Nielsen stwierdził: „Na koniec dnia, to jest stoper. Mam nadzieję,” mówiąc o potencjalnej przewadze konkurencyjnej, którą wierzą, że zaczęli rozwijać. Z nową ramą, która już przeszła kluczowe testy zderzeniowe, zespół z niecierpliwością czeka na to, jak będzie się sprawować na torze, gdy wyścigi wznowią się. „Rama przeszła testy zderzeniowe. Jest lżejsza, jest mocniejsza. Wygląda dobrze, ale każdy zespół, który buduje nowy samochód, powie ci, że jest dobry. To, co naprawdę decyduje, to to, co dzieje się na torze,” zauważył.
Dyrektor wyścigów Dave Greenwood podzielił to odczucie, podkreślając, że chociaż przejście na nowe regulacje może wydawać się zniechęcające, wkrótce stanie się normą. Uspokoił fanów, że zespół jest na dobrej drodze i osiąga kluczowe kamienie milowe w przygotowaniach do sezonu 2026. Alpine doskonale zdaje sobie sprawę z wyzwań, jakie stawia nowy minimalny limit wagi wynoszący 770 kg, ale Greenwood wyraził pewność co do zdolności zespołu projektowego do osiągnięcia tego ambitnego celu.
Ożywiony duch w zespole jest namacalny, ponieważ Nielsen zauważył głęboką pasję do wyścigów, która napędza wszystkich w Alpine. „Jest duch i postawa 'da się zrobić’. Wiem, że to banał, ale jest wielu ludzi z wyścigami we krwi,” podzielił się. Zaangażowanie wśród członków zespołu jest godne podziwu, a średni tydzień pracy wynoszący 55 godzin odzwierciedla ich poświęcenie dla sukcesu. „Wszyscy rozumieją, że to jest poświęcenie, aby dotrzeć tam, gdzie jesteś,” dodał, podkreślając kulturę skoncentrowaną na przesuwaniu granic i dążeniu do doskonałości.
Gdy Alpine przygotowuje się na 2026 rok, pytanie pozostaje: czy mogą wrócić na czoło stawki? Dzięki połączeniu nowego skupienia, entuzjastycznemu zespołowi i strategicznym partnerstwom, niegdyś dominująca drużyna jest gotowa na powrót. Świat wyścigów będzie uważnie obserwować, jak Alpine stara się przekształcić swoje próby w triumfy w nadchodzących sezonach.


