Fernando Alonso znajduje się w niepewnej sytuacji, gdy sezon Formuły 1 2026 zaczyna się dla Aston Martin z głośnym hukiem. Renomowany inżynier Adrian Newey szczerze opisał stan psychiczny Alonso jako „trudne miejsce mentalne”, co odzwierciedla zamieszanie, które ogarnęło zespół z Silverstone po koszmarnym początku nowych regulacji.
Aston Martin obecnie boryka się z problemami na samym dnie hierarchii F1, zmagając się z wieloma kwestiami dręczącymi jego AMR26. Wydajność samochodu została poważnie ograniczona, a raporty wskazują, że jest on ograniczony do zaledwie 25 okrążeń podczas otwierającego sezon wyścigu w Melbourne. To ograniczenie wynika głównie z nieustannych wibracji wydobywających się z nowej jednostki napędowej Hondy, co powoduje częste awarie akumulatorów. Sytuacja escalowała do tego stopnia, że zespół całkowicie wyczerpał zapasy części zamiennych podczas pobytu w Australii.
Jednakże problemy Aston Martin sięgają znacznie dalej niż tylko kłopoty z silnikiem. Program tunelu aerodynamicznego zespołu rozpoczął się oszałamiające cztery miesiące spóźnione, co znacząco przyczyniło się do obecnej luki w wydajności. Przy ograniczonym czasie na torze i kilku sekundach straty do konkurencyjnego tempa, aspiracje Alonso do zdobycia trzeciego mistrzostwa świata—nieuchwytnego tytułu, który ostatnio zdobył w dwóch kolejnych zwycięstwach w 2006 roku—szybko zanikają. Zbliżając się do swojego 45. urodzin i mając kontrakt wygasający na koniec sezonu, stawka nigdy nie była wyższa.
Newey, który pełni funkcję szefa zespołu, uznał ogromny talent i potencjał Alonso, stwierdzając: „On jest jednym z prawdziwych wielkich. Jego umiejętności, jego talent, jego wszechstronność, powinien wygrać znacznie więcej niż dwa mistrzostwa, które ma na swoim koncie i ileś tam wyścigów [32].” Pomimo wyzwań, Newey podkreślił, że Alonso pozostaje bystry i szybki, chwaląc jego imponujące czasy reakcji, będąc najszybszym startującym w zeszłym sezonie.
Jednak zespół stoi w obliczu surowej rzeczywistości. Newey zauważył oczekiwania związane z zespołem, uznając, że w tym roku przewidywano trudny rok budowy. Przyznał: „Z pewnością po stronie podwozia zaczęliśmy bardzo późno, z bardzo skompresowanym cyklem… w pierwszej części sezonu prawdopodobnie będziemy trochę w tyle.” To przyznanie podkreśla trudną walkę, która ich czeka, gdy starają się odzyskać konkurencyjność w sporcie.
Historia Alonso z Hondą była burzliwa, naznaczona głośnym konfliktem podczas jego kadencji w McLarenie w latach 2015-2018, kiedy to słynnie określił jednostkę napędową jako „silnik GP2” podczas Grand Prix Japonii w 2015 roku. Jednak tym razem przyjął bardziej optymistyczne stanowisko. „Mam 100% wiarę, że Honda rozwiąże problemy, ponieważ już to zrobiła w przeszłości,” stwierdził, odnosząc się do sukcesu Hondy w napędzaniu Maxa Verstappena do czterech kolejnych tytułów mistrza świata od 2021 do 2024 z Red Bullem.
On dodał: „Zawsze będą konkurencyjni i będą topowym silnikiem w Formule 1. Problemem jest prawdopodobnie czas, który jest wymagany. To nie pasuje do mojego czasu w mojej karierze, to jest coś, co pozostaje do zobaczenia.” Z niepewną przyszłością, Alonso planuje podejść do sezonu metodycznie, stwierdzając: „Będziemy podchodzić do każdego wyścigu z osobna i miesiąc po miesiącu. Miejmy nadzieję, że w krótkim okresie zobaczymy poprawę. To również pomoże mi w podjęciu decyzji na przyszły rok…”
Podczas gdy Alonso przebrnął przez ten burzliwy rozdział swojej wspaniałej kariery, uwaga niewątpliwie pozostanie na tym, czy Aston Martin będzie w stanie odbić się i dostarczyć wydajność potrzebną do ożywienia jego aspiracji mistrzowskich. Czas ucieka, a z każdym wyścigiem rośnie presja na jednego z najwybitniejszych zawodników w historii F1.


