W pokazie czystej dominacji, Billy Bolt rozpoczął swoją kampanię w Mistrzostwach Świata FIM SuperEnduro 2026 od elektryzującego zwycięstwa w Gliwicach, w Polsce. Obrońca tytułu zaprezentował swoje umiejętności, zdobywając ogólne zwycięstwo, co oznaczało głośny początek obrony tytułu. Zdobywając imponujące wyniki 1-2-1 w ciągu wieczoru, Bolt zapewnił sobie łącznie 60 punktów, co katapultowało go na czoło klasyfikacji mistrzostw od samego początku.
Bolt nie tracił czasu na ustanawianie swojej przewagi, osiągając najszybsze okrążenie podczas SuperPole i zdobywając dodatkowe trzy kluczowe punkty, które zapewniły mu upragniony wybór pierwszej bramki do otwierającego wyścigu. Gdy światła zgasły, ruszył z linii, aby zdobyć holeshot i natychmiast przejął kontrolę nad wyścigiem, demonstrując wyjątkową kontrolę i precyzję. Okrążając kilku rywali, przekroczył linię mety z imponującą przewagą czterech sekund, co oznaczało jego pierwsze triumf w sezonie.
W drugim wyścigu Bolt stanął w obliczu trudniejszej sytuacji, startując z drugiego rzędu z powodu formatu odwróconej siatki. Jednak szybko manewrował przez stawkę, znajdując się w zaciętej, trzyosobowej walce o prowadzenie, gdy pierwszy okrążenie zbliżało się ku końcowi. Chociaż drobny błąd chwilowo spowolnił jego postęp, zacięta determinacja Bolta zaświeciła, gdy wrócił, aby zapewnić sobie solidne drugie miejsce na swoim FE 350.
Wracając na pierwszy rząd do trzeciego wyścigu, Bolt ponownie wykonał bezbłędny start, szybko ustanawiając przewagę. Wchodząc w płynny rytm, z łatwością nawigował po torze i osiągnął komfortowe zwycięstwo z ponad pięcioma sekundami zapasu, kończąc fenomenalny wieczór w Polsce.
Dzięki swoim znakomitym wynikom 1-2-1, Bolt nie tylko zdobył ogólne zwycięstwo w inauguracyjnej rundzie, ale także przedłużył swoją serię zwycięstw, która sięga sezonów SuperEnduro 2023, 2024 i 2025. To zwycięstwo stawia go w korzystnej pozycji w wyścigu o mistrzostwo, dając mu przewagę 12 punktów po pierwszej rundzie z siedmiu.
Refleksjonując nad swoim występem, Bolt wyraził zadowolenie z początku sezonu. „Jedna runda tutaj w Polsce już za nami, a to był naprawdę solidny początek sezonu. Tor był wymagający, a nawierzchnia sprawiała, że czasami trudno było naciskać, z wieloma liniami otwierającymi się na ataki, ale ogólnie rzecz biorąc, wszystko dobrze się ułożyło. Mądrze zarządzałem wyścigami i czułem się mocny przez całą noc. Miałem duży moment w drugim wyścigu, ale udało mi się odzyskać i zminimalizować straty, co było ważne. Odejść z ogólnym zwycięstwem to coś, z czego naprawdę się cieszę. Do zobaczenia w Riesa!”
Teraz narasta oczekiwanie na drugą rundę, która odbędzie się w Riesa w Niemczech, 3 stycznia, gdy fani i zawodnicy czekają na kolejny rozdział w tej ekscytującej sagę mistrzostw.


